Artykuł sponsorowany
Wielki powrót winyli. Jak zacząć kolekcjonowanie płyt i uniknąć typowych błędów?
Jeszcze niedawno wiele osób traktowało winyle jako pamiątkę z czasów, gdy muzyki słuchało się zupełnie inaczej niż dziś. Tymczasem płyty wróciły do sklepów muzycznych, pojawiły się w asortymentach dużych sieci handlowych, a gramofony ponownie znalazły miejsce w wielu domach. Dzisiaj po winyle sięgają zarówno osoby pamiętające ich największą popularność, jak i osoby wychowane już w erze streamingu.
Sama należałam do tej drugiej grupy. Wygoda serwisów muzycznych sprawiała, że nie odczuwałam potrzeby kupowania fizycznych nośników. Wszystko zmieniło się, gdy do moich rąk trafiło kilka pierwszych płyt. Początkowo był to zwykły eksperyment. Chciałam sprawdzić, czy sposób słuchania muzyki faktycznie różni się od tego, do którego przyzwyczaiły mnie aplikacje i playlisty.
Kilka miesięcy później na półce stało już znacznie więcej krążków, niż planowałam kupić. Wraz z nowymi nabytkami pojawiły się pytania o przechowywanie, ochronę okładek i wybór wydań, które rzeczywiście będą często wracały na gramofon. Szybko przekonałam się, że kupowanie kolejnych płyt to tylko część całego hobby. Równie ważne stają się organizacja, cierpliwość i umiejętność unikania błędów, które większość początkujących popełnia przynajmniej raz.
Dlaczego płyty winylowe znów trafiają do tak wielu domów?
Popularność winyli trudno wyjaśnić jednym powodem. Dla części osób ważny jest sentyment do dawnych lat. Inni szukają odmiany od słuchania muzyki w telefonie i chcą zwolnić tempo narzucane przez serwisy streamingowe. Są też osoby, które po prostu wolą mieć muzykę w fizycznej formie, a nie wyłącznie w aplikacji.
Gramofon wymaga więcej zaangażowania niż aplikacja w smartfonie. Trzeba wyjąć krążek z okładki, ułożyć go na talerzu i po pewnym czasie odwrócić na drugą stronę. Brzmi banalnie, ale właśnie przez te drobne czynności rzadziej przeskakuje się między utworami.
Wiele osób wciąga również samo zbieranie muzyki. Każda płyta winylowa ma własną historię, charakterystyczną okładkę i często kilka różnych wersji dostępnych na rynku. Nawet dobrze znany tytuł może występować w wielu tłoczeniach, które różnią się detalami interesującymi dla kolekcjonerów.
Duży wybór wydań sprawia, że niemal każdy może znaleźć coś dla siebie. Przeglądając płyty winylowe, można trafić zarówno na nowe reedycje popularnych wykonawców, jak i starsze egzemplarze pochodzące z prywatnych zbiorów. To sprawia, że każdy buduje swoją kolekcję w nieco inny sposób, kierując się własnym gustem, budżetem i muzycznymi wspomnieniami.
Pierwsze zakupyzazwyczaj przebiegają podobnie
Większość osób rozpoczynających przygodę z winylami sięga po muzykę, którą dobrze zna. Trudno się temu dziwić. Jeśli jakiś wykonawca towarzyszy nam od lat, znacznie łatwiej zdecydować się na zakup jego płyty niż ryzykować wydanie pieniędzy na coś zupełnie nieznanego.
U mnie wyglądało to bardzo podobnie. Na półce pojawiły się najpierw tytuły, do których regularnie wracałam od dawna. Dopiero później zaczęłam zwracać uwagę na mniej oczywiste wydawnictwa. Kilka takich zakupów okazało się świetnym odkryciem, choć zdarzały się też krążki, które po jednym odsłuchu trafiały na półkę na długie miesiące.
Kilka zakupów wystarczyło, żebym przestała patrzeć wyłącznie na cenę. Ważniejsze bywają zdjęcia, opis stanu nośnika oraz informacje dotyczące tłoczenia. Dotyczy to szczególnie starszych egzemplarzy, które przez lata mogły przejść przez ręce kilku właścicieli.
Przeglądając płyty winylowe na allegro, przekonałam się, że dwa pozornie identyczne ogłoszenia potrafią znacząco różnić się jakością. Niekiedy tańsza propozycja oznaczała mocno zużytą okładkę albo ślady intensywnego użytkowania. Innym razem niewielka dopłata pozwalała kupić egzemplarz w znacznie lepszym stanie.
Rosnąca kolekcja szybko pokazuje, ile miejsca zajmują winyle
Kupowanie kolejnych płyt daje dużo radości, ale wcześniej czy później większość osób dochodzi do momentu, w którym pojawia się bardzo prozaiczny problem. Chodzi oczywiście o miejsce. Kilka egzemplarzy bez trudu zmieści się na półce. Gdy zbiór zaczyna liczyć kilkadziesiąt sztuk, sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.
Przez długi czas przechowywałam muzykę w kilku różnych miejscach. Część stała obok gramofonu, część znajdowała się na regale, a reszta trafiała tam, gdzie akurat znalazło się trochę wolnej przestrzeni.
Najbardziej irytowało mnie coś zupełnie innego. Gdy chciałam sięgnąć po konkretną płytę, często musiałam przekładać kilka innych okładek, żeby dostać się do właściwego tytułu. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że dobra organizacja zbiorów potrafi oszczędzić sporo czasu i nerwów.
Szukając sposobu na lepszą organizację, zainteresowałam się różnymi stojakami przeznaczonymi do przechowywania winyli. Przy większej liczbie płyt dobrze sprawdza się między innymi stojak na płyty winylowe czarny mat minimalistyczny 70 płyt, który ułatwia szybkie odnalezienie pożądanego tytułu bez konieczności przekładania całego zbioru.
Szukając odpowiedniego rozwiązania, zwróciłam uwagę na stojak na płyty winylowe Gramix metalowy czarny na około 70 płyt. Dzięki niemu można łatwiej utrzymać porządek i szybko znaleźć to, czego akurat chcę posłuchać.
Spodobał mi się również ponadczasowy loftowy stojak na winyle, płyty winylowe na 5 przegród, który mieści około 80 płyt. Kilka oddzielnych sekcji pozwala posegregować muzykę według własnych zasad. Jedni dzielą zbiory gatunkami, inni wykonawcami lub latami wydania.
Natomiast przy mniejszej liczbie płyt ciekawą alternatywę stanowi funkcjonalny wieszak na winyle, płyty winylowe na 3 przegrody mieszczący około 45 płyt. Taki sposób przechowywania sprawdza się wtedy, gdy najczęściej słuchane tytuły chcemy mieć zawsze pod ręką.
Stan płyty to nie wszystko. Okładki również wymagają ochrony
Na początku skupiałam się przede wszystkim na muzyce. Interesowało mnie, czy dany krążek jest w dobrym stanie i czy odtwarzanie będzie przebiegało bez problemów. Dopiero po pewnym czasie zaczęłam zwracać uwagę na okładki, wkładki i dodatki dołączane do poszczególnych wydań.
Najszybciej ślady użytkowania pojawiają się na narożnikach i krawędziach. Wystarczy częste wyjmowanie płyt z półki, aby po kilku miesiącach zauważyć niewielkie przetarcia. Nie wpływa to na możliwość słuchania muzyki, ale przy starszych egzemplarzach potrafi mieć znaczenie dla osób zwracających uwagę na stan całego wydawnictwa.
Sama przekonałam się o tym przy jednej z płyt, po którą sięgałam wyjątkowo często. Nośnik nadal wyglądał bardzo dobrze, natomiast okładka zaczęła nosić wyraźne ślady użytkowania. Wtedy zaczęłam interesować się sposobami ochrony okładek i płyt.
Wśród najpopularniejszych rozwiązań znajdują się okładki na winyle LP 12" I Love Vinyl 100 szt. 325x320 mm, które pomagają ograniczyć kontakt oryginalnej okładki z kurzem, wilgocią oraz przypadkowymi zarysowaniami. Zainteresowałam się tym tematem dopiero wtedy, gdy na półkach zaczęło brakować miejsca na kolejne zakupy.
Same zabezpieczenia nie rozwiązują jednak wszystkich problemów. Równie ważne jest miejsce, w którym przechowujemy zbiory. Nadmierne nasłonecznienie, wysoka temperatura albo wilgoć mogą negatywnie wpływać zarówno na okładki, jak i same nośniki. Z tego powodu staram się przechowywać swoje zbiory z dala od kaloryferów oraz miejsc narażonych na intensywne działanie promieni słonecznych.
Dlaczego po latach kupuję mniej płyt niż na początku?
Pamiętam moment, kiedy lista albumów, które chciałam kupić, była znacznie dłuższa niż możliwości mojego budżetu. Co chwilę trafiałam na wykonawcę, którego wcześniej nie znałam, albo na płytę, którą kiedyś planowałam mieć na półce. Łatwo było znaleźć kolejny powód do zakupu.
Po pewnym czasie zauważyłam jednak, że nie do wszystkich tytułów wracam równie chętnie. Część płyt odtwarzałam regularnie, a część tylko od czasu do czasu. To sprawiło, że zaczęłam podejmować bardziej przemyślane decyzje i rzadziej kupować muzykę pod wpływem chwili.
Teraz inaczej podchodzę do przeglądania winyli na allegro. Zamiast kupować pod wpływem chwili, wolę dokładnie sprawdzić stan płyty i porównać kilka dostępnych egzemplarzy.
Obecnie podczas przeglądania dostępnych na allegro płyt winylowych coraz większą uwagę zwracam na szczegóły. Rok wydania, stan okładki, kompletność dodatków czy historia konkretnego egzemplarza potrafią mieć większe znaczenie niż sama cena.
Dzisiaj moje półki z muzyką wyglądają zupełnie inaczej niż na początku tej przygody. Nie są wypełnione przypadkowymi zakupami, lecz tytułami, do których naprawdę wracam. Większą satysfakcję daje mi sięganie po sprawdzone nagrania niż samo dokładanie kolejnych pozycji do zbioru.
